Artykuł sponsorowany

Dlaczego nawet niewielka ilość alkoholu może zafałszować wyniki badań krwi

Dlaczego nawet niewielka ilość alkoholu może zafałszować wyniki badań krwi

Sytuacja, w której pacjent wypija niewielką ilość alkoholu w przeddzień planowanego pobrania krwi, zdarza się bardzo często w praktyce diagnostycznej. Wiele osób zastanawia się wówczas, czy pojedyncza lampka wina lub małe piwo mogą faktycznie wpłynąć na wiarygodność pomiarów. Z perspektywy praktyki ambulatoryjnej, z jaką spotykamy się w Przychodniach Medita na warszawskim Targówku i Białołęce, odpowiedź pozostaje jednoznaczna. Nawet mała dawka etanolu wywołuje zauważalne zmiany w równowadze metabolicznej organizmu, co bezpośrednio przekłada się na ostateczny obraz laboratoryjny. Skutkiem takiej decyzji może być zniekształcony profil biochemiczny, zmuszający lekarza do zlecenia ponownej weryfikacji. Prawidłowe przygotowanie do pobrania materiału biologicznego wymaga czasowego odstawienia używek, ponieważ ludzki układ krwionośny i organy wewnętrzne reagują na nie bardzo dynamicznie.

W jaki sposób etanol zmienia parametry biochemiczne

Spożycie alkoholu uruchamia w organizmie kaskadę procesów adaptacyjnych, które najmocniej odbijają się na wskaźnikach pracy wątroby oraz profilu lipidowym. Substancja ta podnosi poziom enzymów wątrobowych, w tym ALT, AST i GGT, ponieważ narząd traktuje jej metabolizowanie jako absolutny priorytet, uwalniając do krwiobiegu specyficzne markery przeciążenia. Zjawisku temu towarzyszy zazwyczaj widoczny wzrost stężenia trójglicerydów i cholesterolu. Dzieje się tak, gdyż obecność etanolu hamuje fizjologiczne działanie lipazy lipoproteinowej, co z kolei nasila produkcję cząsteczek VLDL.

Wprowadzenie etanolu do krwiobiegu silnie destabilizuje również gospodarkę węglowodanową. Po wypiciu trunku poziom glukozy wykazuje duże wahania – początkowo często ulega obniżeniu, aby następnie gwałtownie wzrosnąć w wyniku ogólnego stresu metabolicznego. Równolegle zmieniają się wartości w standardowej morfologii krwi, gdzie widoczne stają się odchylenia w średniej objętości erytrocytów, określanej wskaźnikiem MCV. Wszystkie te zjawiska wynikają w dużej mierze z moczopędnego działania etanolu. Związek ten hamuje wydzielanie wazopresyny, doprowadzając do szybkiego odwodnienia tkanek. Wskutek tego krew staje się gęstsza, a stężenia analizowanych w laboratorium substancji ulegają sztucznemu zawyżeniu.

Ramy czasowe abstynencji i grupy podwyższonego ryzyka

Standardowe wytyczne diagnostyczne wskazują, że przed rutynowymi testami analitycznymi wymagane jest zachowanie od 24 do 48 godzin całkowitej abstynencji. W sytuacji, gdy badanie obejmuje szczegółowy profil lipidowy lub próby wątrobowe, a także po spożyciu znacznych ilości trunków, okres ten należy profilaktycznie wydłużyć do 72 godzin. Szczególną ostrożność muszą zachować osoby zmagające się z przewlekłymi schorzeniami, takimi jak zaawansowana cukrzyca czy stłuszczenie wątroby. W ich przypadku fizjologiczne mechanizmy detoksykacji działają zauważalnie wolniej, przez co powrót parametrów do normy zabiera znacznie więcej czasu.

Zupełnie odmiennie wygląda procedura laboratoryjnej weryfikacji obecności substancji psychoaktywnych w ustroju. Zlecenie analizy toksykologicznej wymaga ścisłego stosowania się do instrukcji lekarza, ponieważ w tym przypadku celem nie jest ocena zdrowia, lecz identyfikacja konkretnego związku chemicznego. Zakres takich weryfikacji bywa bardzo różny, podobnie jak rynkowa cena narkotyku PCP czy amfetaminy, która warunkuje częstotliwość występowania danych substancji w badanych próbkach. W badaniach celowanych pod kątem toksykologicznym ogólne zasady odstawienia używek przed wizytą w punkcie pobrań nie znajdują zastosowania.

Podejmowanie decyzji o ewentualnej rezygnacji z ustalonego terminu w punkcie pobrań zależy w głównej mierze od rodzaju zleconego profilu diagnostycznego. Z całą pewnością wizytę należy przełożyć w przypadku testów enzymów wątrobowych i lipidogramu, jeśli od momentu spożycia trunku nie minęły jeszcze dwie doby. Oznaczanie tych parametrów w stanie ostrego zakłócenia metabolicznego mija się z celem i niesie ryzyko postawienia błędnej diagnozy. W przypadku podstawowej morfologii lekarz prowadzący może zdecydować się na ostrożną interpretację wyników ze świadomością niedawnego spożycia. Szczera rozmowa z diagnostą i poinformowanie o odstępstwie od zaleceń pozwala uniknąć przypisania chwilowych wahań do rozwijającej się choroby.